niedziela, 27 grudnia 2015

Próbka rozdziału 4.

            Pansy Parkinson pomyślała, że jej przyjaciel zwariował.
Od kilku minut, siedząc na łóżku Blaise’a, obserwowała jak Draco wydeptywał ścieżkę, chodząc w tę i z powrotem wzdłuż dormitorium. Nie odzywał się, tylko z bardzo skupioną miną stawiał mechanicznie krok za krokiem. Prawa, lewa, prawa, lewa. Przypominał jej w tym momencie robota.
            — Draco, do cholery, usiądź — warknął w końcu Blaise z zirytowaniem. — Pomyślimy razem.
            Chłopak zatrzymał się nagle i spojrzał ze zdziwieniem na kolegę.
            — Kiedy ja już prawie wymyśliłem — odparł spokojnym tonem. — Brakuje mi tylko małego szczegółu.

sobota, 26 grudnia 2015

ZMIANY

       Witajcie,

       Postanowiłam zawiadomić Was o mojej nowej decyzji. Otóż, siedziałam, główkowałam, kilka dni biłam się z myślami i w końcu postanowiłam, że