środa, 24 czerwca 2015

[1] Ja

— Draco... Draco, musimy uciekać. Obudź się.
Zapłakana twarz matki po obudzeniu się nie była dla Dracona nowym widokiem. Tym razem widział jednak w niej strach i to tak głęboki, że automatycznie sam poczuł się zagrożony. Jego mięśnie napięły się, gotowe do ewentualnej walki.
Szybko podniósł się na łóżku do pozycji siedzącej i przetarł dłońmi jeszcze zaspane oczy. Spodziewał się, że był już ranek, lecz za oknem nadal panowały egipskie ciemności. Mimo tego w domu nie paliło się żadne światło.
— Synku, proszę, pośpiesz się. MUSIMY iść — powtórzyła szeptem Narcyza, akcentując słowo przymusu.

Prolog

Muzyka: Thirty Seconds To Mars - The War                             


    Najgorszym uczuciem w moim życiu było to, że w kulminacyjnym punkcie wojny nie potrafiłem wybrać słusznej strony.
    Po jednej ze stron, gdzieś tam w środku bitwy walczyła moja matka. Walczyła dla idealisty, który chciał zrównać świat z ziemią i zbudować go od nowa na swoich zasadach. Nowy, lepszy świat złożony z czarodziei najczystszej krwi, których reprezentować będzie jedyna słuszna władza - Lord Voldemort.
    Za to po tej drugiej, w obronie ówczesnego ładu, walczyli moi przyjaciele, nauczyciele, zwykli uczniowie... Niewinni ludzie, którzy po prostu chcieli przeżyć.
    Ja nie wiedziałem za co i dla kogo tu byłem.